Smugi na ścianach pojawiają się przede wszystkim w sytuacjach, kiedy farba wysycha zbyt szybko i osoba podejmująca się czynności remontowych nie nadąża za nakładaniem kolejnych warstw. Samą czynność malowania trzeba wykonywać szybko, nie ma czasu na przerwę na kawę, czy wyjście do toalety – w przeciwnym wypadku można spodziewać się wielu niekorzystnych zmian w wyglądzie pokoju, które na pewno nie przyniosą zadowolenia mieszkańców.
Farba prezentuje się nieatrakcyjnie, kiedy nakładano ją na wilgotną ścianą, korzystano z niewłaściwych narzędzi, albo pominięto wcześniejsze gruntowanie powierzchni. To jednak sytuacja, z którą można sobie poradzić. W pierwszej kolejności należy skoncentrować się na odpowiednim przygotowaniu podłoża, a mianowicie zagruntować je. Dzięki czemu można cieszyć się jednolitą powierzchnią, która chłonie farbę i nie pozostawia smug. W dalszej kolejności, kiedy zauważa się smugi na ścianach, trzeba zmienić używane narzędzie. W omawianym przypadku ściany pokrywa się szybko i jednocześnie ryzyko występowania smug jest naprawdę niewielkie.
Wałek lub pędzel sprawdzą się najlepiej (model z długim trzonkiem sprawia, ze bez problemów uda się pomalować powierzchnię przy samym suficie). Jednak nie chodzi jedynie o zakup właściwego wałka, gdyż w większości przypadków smugi pojawiają się w efekcie złego przygotowania sprzętu. W pierwszej kolejności trzeba go sprawdzić, a mianowicie zanurzyć w wodzie i odwirować. Wtedy ryzyko pozostawienia włosów na pomalowanej ścianie jest bardzo niewielkie i jednocześnie można uniknąć pojawienia się smug.
